Skóra ludzka, mając prawie 2 metry kwadratowe powierzchni, o masie bliskiej 4 kg, spełnia ważne funkcje nie tylko ochronne. Całkiem niedawno odkryto inną jej rolę: składnika układu immunologicznego, umożliwiającego działanie mechanizmów odpornościowych organizmu. Właśnie dlatego tak istotna jest odpowiednia ochrona skóry – naturalnej bariery chroniącej nas przed negatywnym wpływem środowiska.

Co więc powinniśmy zrobić, by uodpornić ją na uszkodzenia wynikające z oddziaływań biologicznych, chemicznych i fizycznych otoczenia? Czy kosmetyki oparte na składnikach pochodzenia syntetycznego zapewniają nam odpowiednią ochronę skóry? A może warto przyjrzeć się składnikom pochodzenia naturalnego? Odpowiedź jest prosta i oczywista: tak! Substancje naturalnego pochodzenia stanowią ważny element leków, preparatów i kosmetyków pozytywnie oddziałujących na naszą skórę.

I tak warto wiedzieć, że np. kwiatostan rumianku należy do surowców o wyjątkowo szerokim zakresie stosowania dermatologicznego. Działa on przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie, pobudza gojenie ran oraz przemianę materii w skórze. Natomiast do leczenia ran zaleca się kwiat nagietka lekarskiego, ziele skrzypu polnego, tasznika i jeżówki purpurowej.

Specjaliści od leczenia ran i oparzeń zalecają także stosowanie aloesu i nagietka. Przetwory z nagietka świetnie sprawdzają się w miejscowym leczeniu ran, wrzodów, oparzeń, czyraków, wysypek, szorstkich rąk, półpaśca i żylaków, a także w terapii odpieluszkowego zapalenia skóry.

A w jaki sposób leczyć uszkodzenia skóry związane z tępymi urazami, czyli krwiakami, skręceniami, uderzeniami izmiażdżeniami? Tu pomocny okazuje się kwiatostan arniki oraz ziele ruszczyka i nostrzyka.

Zanim jednak rozpoczniemy kurację opartą na składnikach naturalnego pochodzenia, zapoznajmy się z właściwymdawkowaniem poszczególnych substancji. O tym piszemy m. in. w artykule naukowym opublikowanym w Czytelni Medycznej.

Fot. Pixabay.com